Z targu staroci do Chrobrza

Zbiory militariów w Izbie Pamięci Republiki Pińczowskiej, znajdującej się w zasobach Ośrodka Dziedzictwa Kulturowego Ponidzia w Chrobrzu, powiększyły sie o ciekawy eksponat, przywieziony wprost z Londynu. przekazał go do tej kolekcji Rafał Osiecki – przedsiębiorca z Londynu, z pochodzenia chrobrzanin i wielki pasjonat historii, eksplorator i kolekcjoner.

LUFA JAK SŁUPEK
– Jest to niemiecki zasobnik na magazynki do działka przeciwlotniczego typu flak. Zakupiłem go na targu staroci w Londynie, a jestem w posiadaniu fragmentów działka przeciwlotniczego tego typu, które także przekaże do chroberskich zbiorów. Działka tego typu stosowali Niemcy w czasie obrony przed nalotami lotnictwa brytyjskiego w czasie całej II wojny światowej. Nie wiem, w jaki sposób trafiło ono na kiermasz militariów w Londynie, ale na Wyspach Brytyjskich są tysiące pasjonatów i kolekcjonerów tego rodzaju sprzętu. W tym zasobniku są także dwa magazynki na taką amunicję. Niebawem przywiózł fragmenty działka, w tym część lufy. Służyła ona jako słupek ogrodzeniowy – mówi Rafał Osiecki.

POSZUKIWACZE WOKÓŁ PAŁACU
Ofiarodawca pochodzi z Chrobrza. Kilka lat temu wyprowadził się wraz z rodziną na stałe do Londynu, gdzie prowadził własną firmę, a przed wyjazdem przekazał do zbiorów w pałacu Wielopolskich wiele bardzo cennych przedmiotów ze swojej kolekcji. W ubiegłym roku Rafał Osiecki byt jednym z inicjatorów i głównych organizatorów XXV Międzynarodowego Zlotu Eksploratorów, który odbył się w Chrobrzu. Poszukiwacze skarbów bardzo starannie przeszukali okołopałacowy 12-hektarowy park i znaleźli wiele obiektów z różnych epok. Są one teraz przedmiotern badań naukowych archeologów i historyków.

KRZESŁO NARZĘDZIEM ZBRODNI
– Wielkim problemem polskich kolekcjonerów militariów jest brak jasnych uregulowań prawnych i w związku z tym niezrozumiałe przypadki działań policji i organów wymiaru sprawiedliwości. Zdarzają sie przeszukania w domach osób parających się kolekcjonerstwem, a chodzi o rzeczy, które mają jedynie wartość historyczną, kolekcjonerską. W Anglii, a mam nadzieję, ze niedługo także we wszystkich krajach UE, problem ten będzie jasno i jednoznacznie rozstrzygnięty. Tam wystarczy jedynie posiadanie certyfikatu dezaktywacji danego przedmiotu, który stwierdza, ze nie jest to bron nadająca sie do użytku. Idąc bowiem tym błędnym szlakiem, dojść możemy do absurdu, ze krzesło czy noga od krzesła mogą być narzędziem zbrodni. Są i inne problemy, z którymi borykają się polscy eksploratorzy i kolekcjonerzy. Znany był w Anglii przypadek, ze fale morskie wyrzuciły na plażę kontener, wypełniony nowymi motocyklami znanej marki. Kontener pochodził ze statku, który zatonął w tej okolicy. Plażowicze mogli sobie zabierać motocykle jako swoją własność, bo przepis prawny jasno stwierdza, ze to, co obywatel Zjednoczonego Królestwa znajdzie na plaży, a jest wyrzucone przez morze – staje się jego własnością – dodaje Rafał Osiecki.

Posted in Aktualności.